Książki dla dzieci - jakim sposobem dobrać pierwszą kolekcję?

Posted on 18/08/2017 10:01am

Wspólne czytanie lektur to bezcenne doświadczenie. Jednakże to, co wartościowe, jest drogie: czytając dziecku książki, musimy mu dać swój czas. Już małe dziecko doceni wspólne oglądanie ilustracji a także poznawanie opowieści. Im wcześniej rozpoczniemy, tym korzystniej, niemniej jednak kilkunastomiesięczne malcy zazwyczaj okazują swój entuzjazm względem książek, próbując je spałaszować lub podrzeć. Najlepiej więc na początku sięgnąć po te tekturowe.

Książki
Author: David Amsler
Source: http://www.flickr.com
W jaki sposób kupować? Starannie. Księgarnia to nie zieleniak. Nie żałujmy czasu na spokojny namysł. Warto wybrać się do księgarni razem z maluchem i zobaczyć książki razem: sprawdzić poziom trudności języka, jakość tłumaczenia, typ obrazków, solidność oprawy. Najlepiej zwracać także uwagę na wydawcę, gdyż są wydawnictwa, o których wiadomo, że troszczą się o wysoki poziom. Uwaga, zdarzają się książki, które są zniekształconymi skrótami: historia Kopciuszka streszczona w kilkunastu sformułowaniach pozbawiona jest przepięknych i głębokich treści oryginału - Fono Polis - twórca najlepszych słuchowisk.

Na początek, w fazie poznawania nowych wyrażeń - najbardziej odpowiednie są książeczki z prostymi ilustracjami. Gdy rzecz jest o jarzynach, niech na każdej stronie będzie naszkicowane jedno z nich. W książeczkach dla nieco starszych dzieci odpowiednie są rysunki na całą stronę, dość realistyczne, ale pozostawiające pole dla wyobraźni. Najlepiej kupować klasykę dla dzieci: Tuwima i Brzechwę. Rytmiczne wiersze łatwo wpadają w ucho i trzylatek może je łatwiej zapamiętać, nawet jeżeli nie wszystko pojmie. Na owych wierszach wychowało się parę pokoleń. Kto z nas nie zna chociażby początku "Kaczki Dziwaczki" albo "Lokomotywy"?


Jak czytać? Początkowy kontakt z książką to oglądanie ilustracji. Później spróbujmy zacząć relacjonować opowiedzianą na nich historię. Właśnie opowiadać, a nie odczytywać. Wydrukowany tekst może stanowić kanwę naszej historii. Taki sposób korzystania z publikacji ma mnogie atuty. Nie wszyscy przecie jesteśmy świetnymi lektorami: odczytując, możemy zagubić wiele przekazów, a zwłaszcza uczuć zawartych w tekście.

Z kolei relacjonując, powinniśmy wnieść swe emocje, ożywić opowieść i ubarwić ją, gdyż stajemy się jej twórcami. Mamy poza tym wtenczas lepszy kontakt z maluszkiem: widzimy, kiedy się nudzi, a kiedy lęka, i można odpowiednio zmienić słowo bądź nawet bieg wypadków. Im dziecko jest starsze, im większy ma zasób wyrażeń i im więcej rozumie, tym bogatsza staje się nasza opowieść. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest także bajka w postaci słuchowiska.

Tags: dziecko, lektury, oficyny, Brzechwa, Tuwim